Post rozpoczynamy z Laną i "Young nad beautiful". Utwór bardzo nam sie z Zuzia podoba, poza tym obie się poczuwamy jeśli chodzi o tytuł ;)
Ostatnio z Zuzią leniuchowałyśmy. Mężoj na parę dni wyjechał, więc radziłysmy sobie same, jak to silne kobiety :). Błogie lenistwo skończone, tata powrócił, więc i nowe zdjęcia cyknięte.Sesja dość szybka. robiona na tle ogrodzenia, podczas grilla. Kiełbasy i innych delikatesów podczas pieczenia nie pokazuję, ponieważ dbam o swoich czytelniko-oglądaczy i nie chcę, by cieknącą ślinką zniszczyli sobie klawiaturę. Zresztą co jak co ale w Polsce każdy wie jak weekendowy grill wygląda.
Dolna część stroju juz znacie, szcególnie zeberkowe buty. Dziś dla odmiany doszła koszulka z tyłów mojej szafy, w czasach ciążowych (czyli zeszłe lato) odłożona z adnotacją : pewnie kiedys założę ale na pewno nie teraz. Kiedyś właśnie nadeszło i wykorzystało okazję, że czerń i biel króluje. Jestem spod znaku bliźniąt, więc takie stonowanie i ponuractwo za długo trwać nie mogą, więc postanowiłam dołożyć trochę koloru. Trendy się zmieniają ale dobra czerwień dla brunetki nie jest zła.
Zuzia jak to Zuzia. Ostatnio byłyśmy na spacerze w parku i młoda dama pierwszy raz korzystała z wynalazku jakim jest huśtawka. Mina ukazuje jej cały stosunek do świata:) Myślę, że da sobie radę w życiu;)
Pozdrawiamy. Martzuza






.jpg)






















.jpg)













