poniedziałek, 13 maja 2013

A co tam , znowu czerń i biel

Post rozpoczynamy z Laną i "Young nad beautiful". Utwór bardzo nam sie z Zuzia podoba, poza tym obie się poczuwamy jeśli chodzi o tytuł ;)




Ostatnio z Zuzią leniuchowałyśmy. Mężoj na parę dni wyjechał, więc radziłysmy sobie same, jak to silne kobiety :). Błogie lenistwo skończone, tata powrócił, więc i nowe zdjęcia cyknięte.Sesja dość szybka. robiona na tle ogrodzenia, podczas grilla. Kiełbasy i innych delikatesów podczas pieczenia nie pokazuję, ponieważ dbam o swoich czytelniko-oglądaczy i nie chcę, by cieknącą ślinką zniszczyli sobie klawiaturę. Zresztą co jak co ale w Polsce każdy wie jak weekendowy grill wygląda.
Dolna część stroju juz znacie, szcególnie zeberkowe buty. Dziś dla odmiany doszła koszulka z tyłów mojej szafy, w czasach ciążowych (czyli zeszłe lato) odłożona z adnotacją : pewnie kiedys założę ale na pewno nie teraz. Kiedyś właśnie nadeszło i wykorzystało okazję, że czerń i biel króluje. Jestem spod znaku bliźniąt, więc takie stonowanie i ponuractwo za długo trwać nie mogą, więc postanowiłam dołożyć trochę koloru. Trendy się zmieniają ale dobra czerwień dla brunetki nie jest zła.




Zuzia jak to Zuzia. Ostatnio byłyśmy na spacerze w parku i młoda dama pierwszy raz korzystała z wynalazku jakim jest huśtawka. Mina ukazuje jej cały stosunek do świata:) Myślę, że da sobie radę w życiu;)

Pozdrawiamy. Martzuza

piątek, 26 kwietnia 2013

Matryoshka

Post bez muzyki jest postem straconym. Dziś pod temat jak zawsze,  tym razem zespół z Tokio nazywajacy się uwaga: Matryoshka:) Muzyka bardzo klimatyczna na spokojny wieczór. Polecam
Matryoshka- Monotonous Purgatory


Post króciutki, taki dla ciekawych. Ostatnio znalazłam, ciekawe zdjęcia, mianowicie matrioszek, zaprojektowanych przez znane osoby z branży mody. Kolekcja bardzo urocza, składająca się z 31 laleczek, ukazała się w rosyjskim Vogue'u w listopadzie 2009, z okazji 10 lat bytności gazety na tamtejszym rynku:) Matrioszki na pewno każda z Was zna, są to tak zwane u nas "baba w babie". Chyba nigdy do tej pory nie pojawiły się w tak eleganckiej odsłonie.
Mnie przypadła do gustu mała Versace, a Wam? Napiszcie w komentarzach:)








Myślałam, że matrioszki to tylko taka urocza pamiatka z Rosji a tu proszę, cały czas są na topie i nawet mają już zegarki  w najnowszej, niestety drogiej, kolekcji Swatch'a, które znalazłyśmy z Zuzią:)
Urocze, ale mogę na razie tylko pomarzyć:)
                                                                     Pozdrawiamy. Martzuza

czwartek, 25 kwietnia 2013

Pierwszy spacer w spacerówce:)

Stary hit z liceum na początek. wtedy Linkin Park miał naprawdę hity. Skojarzyło mi się, bo wokaliście też piorun trzasnął we włosy:)
Linkin Park- Crawling


Zbierałam czas na posta i zbierałam i w końcu zebrałam. Zuzia chilowo drzemie, więc nie słyszę za plecami mammmmmaamamamama:) choc nie powiem jest to miłe słowo dla mojego ucha:) Dziś zdjęcia za naszego sławetnego spaceru w spacerówce (dla  niewtajemniczonych, rodzaj wózka w którym można porządnie siedzieć a co najlepsze jechać przodem i mieć przed sobą lepsze widoki niż brzuch mamy). Był to równiez jedyny  w tym roku jak do tej pory dzień, który pozwolił podkręcić się słońcu do 25 stopni i ucieszyć całą gawiedź, stęsknioną za ciepłem po długiej zimie, już nie mówiąc o uzupełnieniu braków witaminy D. 
To tłumaczy mój zwiewny strój i nader zwiewne włosy, które przy pierwszej sposobności wyrwały się w taniec na wietrze, w końcu uwolnione spod czapek. Ubieram się ( w przeciwieństwie do niektórych) do rzeczywistej pogody panującej co potwierdza brak gęsiej skórki na rękach :). Choć to może jest zmyłka, ponieważ jestem zimnolubna, węic sami rozstrzygnijcie jak było;)

Mina z serii: Kochanie, mógłbyś się pospieszyć z tym zdjęciem? - powiedzmy, że tak to brzmiało;)



                                                           Legginsy - Marilyn
                                                           Tunika -   H&M
                                                           Kamizelka- New Yorker
                                                           Buty - no name
Zuzia tak przeżywała swój pierwszy spacer na siedząco, że po 2 minutach zasnęła i tak trzeba było wózek rozłożyć:)

Pozdrawiamy i życzymy słońca.Martzuza

czwartek, 18 kwietnia 2013

Retro w domu

Na początek stara piosenka, która moim zdaniem klimatem pasuje do tego posta, choć nie słowami.
Johnny Cash- Walk the line

Jak wiecie lubię klimaty lat 50' i 60'. Choć mimo tego co sądzicie nie są to lata mojej młodości ;) Był już artykuł i pin up girls a teraz moje nawiązania u nas w domu. Niedawno w promocji w empiku dorwaliśmy kilka metalowych plakatów, które teraz ozdabiają naszą kuchnię:

Do kompletu uroczy wieszak na rękawice kuchenne:)  Uważam, że hasło jest urocze;)


Miało być Diy, więc przechodzę do sedna. Kiedy się nie przebieram do sesji to okrutnie w domu mi się nudzi ( po tym jak zajmę się Zuzią i setka innych rzeczy) bawię się w decoupage, jest to prosta i sympatyczna metoda dzięki, której można urozmaicić sobie otoczenie. Oto moje ostatnie produkcje:
Urocze pudełko na szpargały do kuchni: patrz wystrój wyżej:)


Do pokoju, który jak wiecie spowity jest w fiolety, domowej roboty chustecznik:) tym razem utrzymany w retro klimatach folkowych:) a co tam jak szaleć to na całego.

 Na koniec się pochwalimy:) By przy zmywaniu móc sobie podśpiewywać zdobyłam w konkursie filmowym to radio w starej stylizacji, by komponowało się z reszta, ponownie patrz wyżej:)



Mam nadzieję, że zachęciłam kogoś do samodzielnej zabawy w ozdabianie. Pozdrawiamy. Martzuza

środa, 17 kwietnia 2013

Wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty

Na powitanie piosenka z młodości na poprawę humoru, poza tym jakoś mi się ze słońcem i wiosną kojarzy:)
Manu Chao- Bongo bong

Wiem. wiem, że wszyscy wiedzą i czują, że wiosna w końcu nadeszła ale i tak sama muszę to głośno powiedzieć: Wiosna i ciepło nadeszły. Skoro słońce zaczęło poważnie podchodzić do swojego zadania w ogrzewaniu ludzi, to trzeba zrzucić ciepłe galoty, biec na zewnątrz i łapać za darmo witaminę D (tym bardziej, że w dzisiejszych czasach naprawdę mało co jest za darmo:). Jak powiedziane tak i zrobione, więc od soboty biegam codziennie z Zuzia na spacery, może słowo "biegamy" jest ciut na wyrost ale bądź co bądź jedna z nas przebiera nogami dość szybko. W niedzielę na świeże powietrze udało nam się zabrać również Mężoja, potocznie zwanego tata Zuzinka. Oczywiście by obecność jego nie została zmarnowana, został wykorzystany ponownie jako fotograf i oto mamy efekty. Młodsza modelka z racji wieku, bez kurtki pozowała tylko w domu :)
Na początku słońce było oporne i nie chciało współpracować...





...ale w końcu się poddało naszemu urokowi i wyszło zza chmur.:)

                                                                     Tunika - no name
                                                                     Marynarka- sh
                                                                     Legginsy- Marilyn
                                                                     Buty - Deichmann
Tutaj Zuzinek z mamą cieszący się na wspólny spacer:)



Pozdrawiamy i życzymy słońca. Martzuza

sobota, 13 kwietnia 2013

Mięta z mięta, mietą, czernią i miętą

Teledysk wyciągniety ze staroci. Kiedy wybierałam zdjęcia do tego posta to jakoś mi się przypomniał ten pan z wanny. Jako nam stylizacje podobnie wyszły;) 
Army of lovers- "Crucified"

video

Coś się obijam z postami w tym miesiącu, nawet Zuzia mi to wypomniała. Jej gotowe sesje czekają na dysku  a ona nie może się już doczekać, żeby je pokazać:) Ałtfit dziś prosty akurat na kawke u cioci. Sweter asymetryczny wynalazłam na ciuchach za całe 8 złotych. Sweter ma takie zabawneia na kciuki, że czuję się w nim jak gotycka dama.Daltego kiedy patrzyłam na te zdjęcia przyppomniał mi sie ten stary teledysk i choć mam nadzieję, że nie wygladamy podobnie z tym panem (on ma wiecej włosów- wszędzie) to jak biega w tej czarnej koszuli to czuję z nim więź:)Wygodny bardzo jest i dobry do narzucenia na zwykłą koszulkę. Dla ożywienia i by się samemu nie zanudzić dorzuciłam (tak, tak) miętowe baleriny. Kolor ten to już historyczny prawie obciach ale wyjatkowo odwrócił moja uwage od fioletu, więc chwała mu i nagroda w postaci postu. Poza tym wychodzę z założenia, że jak cos mi się podoba to będę w tym biegać do zdarcia. Syndrom ulubionej pary:) Nie ma to jak kupić sobie 5 par sandałów i zdzierać (dosłownie) całe lato jedne, co roku ten sam grzech. Pasek dodałam kolorowy, ponieważ wiosna w końcu zobowiazuje i trzeba pokazać trochę kolorów tu i ówdzie.







Taki wiosenny akcent- dzrewko z ptaszkiem i miętową kuleczką:)



Zuzinek jak zwykle pozował po swojemu. Również nie może się juz doczekać wiosny, dlatego wybrała kolorową stylizację w sukience:) No i słodki uśmiech dla wszystkich fanów;)


Pozdrawiamy. Martzuza
PS. Zagadka na weekend: Do czego nawiazuje tytuł posta?:)

wtorek, 9 kwietnia 2013

Dolce & Gabbana feat Dracula

Nie może być posta bez muzyki, więc dzisiaj piosenka do jednego z moich ulubionych filmów 
"Bram Stoker's Dracula" - "Love Song For A Vampire" by Annie Lennox. Dlaczego akurat ten utwór dowiecie sie w poście:)



Ostatnio oglądam namiętnie pokazy kolekcji na jesień/zima 2013/14. Pogoda za oknem taka, że jakoś do wiosennych mnie na razie nie ciągnie. Tak czy siak warto wiedzieć w co nas wystroją w sklepach ( bo wiadomo, że żywcem ściągnięte z domów mody) i w czym będą paradować na zdjęciach blogerki.Siedzę sobie i tak przeglądam i przeglądam i jest ta wymarzona nieosiągalna kolekcja z kategorii tych"" gdybym była bogata, chuda i bogata " to na pewno prawie całą bym wykupiła, chociaż po to by powiesić ją w domu  i podziwiać. Wszystkie zdjęcia pochodzą z oficjalnej strony D&G. Ja wybrałam te które chwyciły mnie za serce i do tej pory nie chcą puścić, zafascynowani już wiedzą gdzie szukać reszty.:)

Na początek na bogato, myślałam, że to ukłon w stronę carskiej Rosji ( po raz kolejny zresztą :)
ale widzę, że sięgnięto głębiej i mamy średniowieczne ikony. Kroje sukien w stylu - modnych ostatnio lat 60'- o dziwo pasują do tej bogatej stylistyki. Chociaż sama preferuję bardziej minimalizm to ta część kolekcji na bogato zachwyciła mnie, ponieważ kojarzy  mi się również z obrazami mojego ulubionego Gustava Klimta ( eksploatowanym ostatnimi laty na wszystkim co możliwe) i choć tworzył on w secesji czyli lata świetlne później niż średniowiecze to podobieństwo kolorystyczne i inspiracje widać :)





Gustav Klimt : "Judyta"

"Pocałunek" mój ukochany


"Adele Bloch"

Tu już delikatniejsza forma pastelowa ale nadal piękna.



Tu brak słów- piękna koronka, wszystko po prostu odbiera mowę ( może oprócz miny modelki, bo ona jakaś taka mniej zachwycona:))
                                                              
                   
                 
Ta część koleckji zachwyciła  fragment mojej duszy zafascynowanej wampirami, oczywiście nie tymi blondynami błyszczącymi w słońcu (szczere fuuuj) tylko klasycznymi, mrocznymi, seksownymi i eleganckimi.( Gary Oldman w Draculi z 1992 -tak, tak, tak ) Jako wampirzyca na pewno kupiłabym którąś z tych sukien, pewnie tylko naszyjnik bym sobie oszczędziła ;)
                         
                         
                         
                                                  
                         









Buty są fantastyczne, nie wiem czy wygodne ale tak bajkowe, że wybaczyłabym im wszystko. Pierwszze wrażenie sprawiają kiczowate ale popatrzcie chwilę a tez się zakochacie:)
                         

 
Pozdrawiamy.Martzuza